Bądź na bieżąco!



Zapisz się do naszego newslettera
i ciesz się najnowszymi informacjami
z Twojego regionu.

Od dziś będziesz wiedział(a) wszystko to, co dzieje się interesującego nie tylko w Twoim sołectwie lecz także w całej Twojej okolicy. Nie zwlekaj, zapisz się już teraz!

zapisz się
Bądź na bieżąco!
zapisz się Zapisz się do naszego newslettera i ciesz się najnowszymi informacjami z Twojego regionu.
DZIŚ:
niedziela,16 grudnia
Imienieny:
Albina, Zdzisław
dziś
pogoda_1
-4°C
jutro
pogoda_2
-5°C
Wyznacz trasę swojej podróży
1
2
Karty Historii : Józef Wrocławiak
obrazek

W najbliższą niedzielę, podczas uroczystych obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, o godzinie 14:15 w kościele w Harklowej odprawiona zostanie msza święta za duszę Józefa Wrocławiaka, postaci niezwykle zasłużonej nie tylko dla Harklowej ale i pozostałych wsi dawnego tzw. Klucza Harklowskiego, czyli Knurowa i Szlembarku. Kim był Józef Wrocławiak i czym zasłużył się dla Harklowej? O tym przeczytacie w opracowaniu przygotowanym przez Pana Profesora Andrzeja Szczudlika, który odkąd poznał Harklową pasjonuje się jej historią:

Józef Wrocławiak

Urodził się w Haklowej w 1817 roku. Jego matka z Wrocławiaków była służącą we dworze, a ojcem był prawdopodobnie Leon Krobicki, ostatni szlachecki dziedzic majątku Harklowa. Informacja o ojcu pochodzi z przekazów ustnych, których ostatnim depozytariuszem jest Jan Wrocławiak, jego praprawnuk. Nic nie wiemy o dzieciństwie i młodości Józefa. Prawdopodobnie otrzymał jednak wykształcenie znacznie większe niż to, które mogła zapewnić jednoklasowa szkoła w Harklowej. Jako dorosły już mężczyzna, po 1848 roku, w którym nastąpiło zniesienie obowiązku pańszczyzny i uwłaszczenie chłopów na dotychczas uprawianej przez nich ziemi, był świadkiem ciągłej wojny jaką toczyli chłopi z Harklowej, Knurowa i Szlembarku z jego prawdopodobnym dziadkiem Eleuktorem Krobickim, a potem z jego prawdopodobnym ojcem Leonem Krobickim. Chodziło głównie o tzw. serwituty, czyli możliwość bezpłatnego korzystania z lasu i pastwisk, którą mieli pańszczyźniani chłopi. Po 1848 roku własność lasów i pastwisk pozostała przy właścicielach folwarków. Borykający się z trudnościami finansowymi Krobiccy chcieli by chłopi płacili za las i pastwiska. Chłopi przyzwyczajeni do bezpłatnego korzystania nie chcieli tego robić. Po wydarzeniach w 1846 roku (zatrzymanie dziedzica i jego synów by uniemożliwić im udział w Powstaniu Krakowskim, znanym też jako Chochołowskim, Rzeź Galicyjska) chłopi starli się bardziej asertywni. Czuli poparcie urzędników galicyjskich, niechętnych, a nawet wrogich, wobec Krobickich z powodu ich niepodległościowej aktywności. Krobiccy wielokrotnie podawali różnych chłopów do sądu z powodu formalnego łamania przez nich prawa poprzez wycinanie drzew, a nawet jawny rabunek drewna z należącego do Krobickich tracza. Powodem sporu były też zasiewy na tzw. zarębkach, czyli wykarczowanych kawałkach lasu oraz bezumowne wypasanie bydła na śródleśnych pastwiskach. Chłopi w proteście nie chcieli nawet za pieniądze pracować na folwarku, ani dopuszczać do tej pracy skuszonych zapłatą chłopów z innej wsi. Nie wiemy jakie stanowisko zajmował w tych sporach Józef Wrocławiak, ale wiemy, że przed 1868 rokiem został wybrany przez chłopów Harklowej na wójta wsi. Musiał więc mieć ich poparcie i zaufanie.
Przełomową datą w życiorysie Józef Wrocławiaka jest 1868 rok. Trudności finansowe rodziny Krobickich doprowadziły do licytacji ich majątku. Organizujący się przedtem często przeciwko właścicielowi chłopi, tym razem zorganizowali się by wykupić majątek dziedzica. Nie mogąc sami gromadnie dokonać zakupu dóbr tzw. tabularnych (w Galicji w tym czasie przy zakupie tych dóbr obowiązywał tzw. cenzus stanu, majątku i wykształcenia), zgromadzone przez siebie pieniądze powierzyli wójtowi Józefowi Wrocławiakowi, który, prawdopodobnie z powodu odpowiedniego wykształcenia, miał prawo uczestniczyć w licytacji. By powierzyć mu pieniądze musieli być dobrze przekonani o jego uczciwości. W tym czasie na Podhalu powszechnie znane były trudności jakie mieli wcześniej chłopi z Witowa, którzy chcieli wykupić dziedziczną ziemię. Zostali oszukani, najpierw przez księdza, a potem przez miejscowego barona, którzy wykupując za chłopskie pieniądze tą ziemię szybko poczuli się jej właścicielami i nie chcieli szanować praw tych, którzy ten zakup sfinansowali. Józef Wrocławiak stał się dziedzicem „państwa” Harklowa, ale zakupioną na licytacji folwarczną ziemię podzielił między tych, którzy się na to złożyli. Co więcej, aby rozwiązać sprawę serwitutów, z własnej woli, zawarł osobne ugody z gromadami wsi Harklowa, Knurów i Szlembark przekazując im na własność określony areał lasu w zamian za ich zrzeczenie się historycznych praw do tzw. serwitutów. W tej sprawie zachował się dokument sądowy zawartej 15 kwietnia 1871 roku ugody z chłopami z Knurowa, w którym wymienia się przekazane im działki lasu, łącznie ponad 240 morgów (około 140 hektarów).
Wykup gruntów majątku Harklowa i ich podział między chłopów zapoczątkował nową erę w życiu Harklowej, Knurowa i Szlembarku. Chłopi stając się pełnoprawnymi właścicielami i nie mając nad sobą nadrzędnego dziedzica mogli poczuć się prawdziwymi obywatelami. Skończył się podział na reprezentujący Polskę i dążenia do jej niepodległości dwór oraz służącą mu wieś, która, buntując się przeciwko feudalnej zależności, reprezentanta swoich interesów widziała w cesarzu i jego urzędnikach. Dopiero od tego momentu mogła docierać do chłopów idea polskiej narodowości i przekonanie o potrzebie odbudowy państwa polskiego. Na początku XX wieku Harklowa była już jednym z najsilniejszych ośrodków ruchu niepodległościowego na Podhalu.

O życiu osobistym Józefa wiadomo niewiele. Nie znamy pochodzenia jego żony, wiadomo, że córka Anna urodziła się 18.01.1851 roku. Miał również syna Piotra i drugą córkę Agnieszkę. Córka Anna wyszła za mąż za Józefa Waksmundzkiego, a Agnieszka za Leśnego (imię nieznane). Jeszcze za życia podzielił majątek między dzieci.

Józef Wrocławiak, wykupując na licytacji majątek, a potem dzieląc folwark i rozwiązując problem serwitutów kosztem własnego majątku poprzez zawarcie ugody z chłopami, uwolnił wieś od feudalnej zależności. Było to niewątpliwie wydarzenie historyczne, a on był jego autorem. Takie wydarzenia były w Galicji wielką rzadkością. Z tego powodu zasługuje na pamięć wszystkich mieszkańców wsi, a nie tylko tych, których był przodkiem, tzn. dzisiejszych rodzin Wrocławiaków, Waksmundzkich i Leśnych (?).

Na zdjęciach: lamus dworski w Harklowej oraz prawdopodobny nagrobek Józefa Wrocławiaka na cmentarzu w Harklowej.
GALERIA ZDJĘĆ
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy
Dodaj komentarz

UWAGA! Dodawanie komentarzy tylko dla zarejestrowanych użytkowników. ZALOGUJ SIĘ | ZAREJESTRUJ SIĘ